Zieleń przyuliczna

Jednym z priorytetowych obszarów działania Rady Osiedla obecnej kadencji (2015-2019) jest poprawienie stanu zieleni na Jeżycach. Nasze Osiedle cechuje się wyjątkowo dużą gęstością zaludnienia, a jednocześnie – ma do dyspozycji bardzo niewiele terenów rekreacyjnych. Od długiego czasu pogarszał się też stan zieleni przyulicznej. Niestety na główne przyczyny tego stanu rzeczy nie mamy wpływu. Są to:

  1. Fatalne przepisy prawne, słabo chroniące zieleń. Po niedawnej liberalizacji przepisów wycinka jest jeszcze łatwiejsza niż dotąd.  Szczegóły na ten temat można znaleźć np. tutaj: https://uslugiekosystemow.pl/2017/09/26/analiza-prawna-przepisow-i-ustaw-w-kontekscie-ochrony-drzew-w-miescie/
  2. Wynikający z tych przepisów zakaz sadzenia drzew przy sieciach podziemnych, których ogromna plątanina znajduje się już niemal w każdym miejscu Jeżyc. Miasto nie stosuje kanałów technicznych ani innych sposobów na to, aby sieci gromadzono w jednym miejscu. Dlatego nasadzenie drzew wymagałoby najczęściej ogromnej, kosztowej przebudowy i przekopania całej ulicy
  • Plątanina instalacji podziemnych to główna przeszkoda w sadzeniu drzew przy ulicach

    3. Starzenie się i choroby drzew, wynikające w dużej mierze z wieloletniego solenia ulic w zimie i zawężania mis drzewnych oraz ich niszczenia przez pojazdy.

Parkowanie w misach drzewnych to jeden z powodów niszczenia zieleni w mieście

W przypadku zauważenia przypadków nielegalnej wycinki podejmujemy interwencję w Straży Miejskiej i na policji. Nie mamy jednak uprawnień do decydowania w tych sprawach. Staramy się natomiast znajdować takie miejsca, w których zieleń można nasadzić mimo opisanych wyżej niesprzyjających warunków.

Przez ostatnie trzy lata udało nam się zrealizować m. in. takie rzeczy, jak:
1. Rekultywacja zieleni i nasadzenia przy ul. Bukowskiej między Polną a Żeromskiego – mnóstwo drzew, krzewów, kwiatów, trawników.

Tereny zielone stworzone przy ul. Bukowskiej (2017)

2. Rekultywacja zieleni i nasadzenia przy ul. Przybyszewskiego między Bukowską a Dąbrowskiego.

 

Zieleń przy ul. Przybyszewskiego – przed i po (2016-17)

3. Coroczne sadzenie drzew i krzewów w pasach drogowych przy kilkunastu różnych ulicach. Przeznaczamy na to od trzech lat min. 100 tys. rocznie, czyli ok. 1/5 dostępnych środków inwestycyjnych.

4. Rekultywacja zieleni przy ul. Dąbrowskiego na odcinku Rynek-Roosevelta. Byłaby zresztą szersza o dalsze kilkaset m2, gdyby władze miasta nie ścięły projektu o połowę, ponieważ dalsze przywracanie zieleni wymagałoby likwidacji 6 miejsc postojowych.

Zieleń zasadzona przy ul. Dąbrowskiego (2017)

5. Połączenie drzew rosnących przy ul. Słowackiego długimi misami i zasadzenie w tych leżących przy tzw. martwych polach roślin płożących. Niestety słabo się przyjęły i są rozdeptywane, więc zgłosiliśmy wniosek o zamianę na krzewy. Można by też stworzyć zieleń we wszystkich misach wzdłuż tej ulicy, ale protestują przeciwko temu użytkownicy samochodów (konieczność przechodzenia przez zieleń przy wsiadaniu do auta i wysiadaniu).

6. Stworzenie szpalerów drzew wzdłuż ul. Zwierzynieckiej, między Gajową a tzw. Nową Prusa.

Drzewa przy ul. Zwierzynieckiej w trakcie sadzenia (2018)

8. Rekultywacja i zazielenienie skwerów: Gorczyczewskiego-Jackowskiego (gotowy), Kochanowskiego-Dąbrowskiego (w trakcie prac) i Janickiego-Dąbrowskiego (gotowy projekt, czeka na przetargi).

Skwer przy ul. Jackowskiego i Gorczyczewskiego po rekultywacji
Projekt skweru Janickiego-Dąbrowskiego, autorzy Magdalena Baranowska i Konrad Bałacki, do realizacji w 2019 r.
Projekt skweru Kochanowskiego-Dąbrowskiego (Skwer Trzech Tramwajarek), autorka Joanna Mrowińska, w trakcie realizacji (2018)

9. Stworzenie i sfinansowanie realizacji projektu przebudowy ul. Jackowskiego, w wyniku którego wzdłuż ulicy na powrót ciągnąć się będzie szpaler drzew i dużo zieleni niskiej. Przetarg ma zostać ogłoszony przez ZDM jesienią.

10. Stworzenie projektu przywrócenia drzew przy ul. Mickiewicza. Leży od dwóch lat w biurku inżyniera ruchu, wymaga zmiany organizacji ruchu na tej ulicy.

11. Wywalczenie obietnicy utworzenia parku o wielkości 2ha na terenach postfabrycznych na północy Jeżyc, nieopodal ul. Nad Seganką oraz szpalerów drzew wzdłuż planowanych ulic na tym obszarze. Rada Miasta zabezpieczyła na ten cel 10 mln złotych.12.

12. Zainicjowanie wraz z Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu i Wydziałem Transportu i Zieleni konkursu na rekultywację wnętrza ul. Kościelnej i sfinansowanie na podstawie zwycięskich prac projektu, którego realizacja rozpocznie się w 2019 roku.

Ul. Kościelna – fragment zwycięskiej pracy na zagosdpoarowanie wnętrza ulicy, Seweryn Trzyn i Kamil Ziółkowski (2018)

O większości z tych rzeczy można przeczytać na naszej stronie www, Facebook lub w wiszących na niej „Naszych Jeżycach”.

Na koniec warto przypomnieć, że jeżyckie ulice w swoich pierwotnych założeniach, pochodzących z przełomu XIX i XX wieku, były najczęściej ulicami zadrzewionymi: sadzone w równych odstępach drzewa, tego samego gatunku na całej ulicy, były elementem systematycznie realizowanej koncepcji pruskich władz miasta[1]. Z kolei zieleńce przy ul. Kościelnej (o którego odnowienie i poszerzenie od lat się zabiega) oraz Nad Bogdanką (o którego odtworzenie zabiega ROJ) powstały w międzywojniu[2], w tym samym czasie co nowe nasadzenia. Część drzewostanu ulic i podwórzy padła później ofiarą zagęszczania zabudowy oraz prowadzenia na podwórzach aktywności gospodarczej. Prawdziwa katastrofa dla zieleni nadeszła jednak później: najpierw w drugiej połowie XX wieku na fali betonowania podwórzy, następnie zaś w latach 90., na skutek rozwoju ruchu samochodowego[3]. W okresie PRL utrzymywał się jeszcze długo dobry stan zieleni przyulicznej. W latach 1961–1965 zmodernizowano zieleńce na szeregu jeżyckich ulic (Słowackiego, Kochanowskiego, Przybyszewskiego, Sienkiewicza, Mickiewicza) oraz utworzono skwery (przy Wąskiej i Poznańskiej)[4]. W całym Poznaniu pojawiały się też nowe nasadzenia lub uzupełnianie starych, tak że w 1960 roku rosło ich przy poznańskich, w tym jeżyckich ulicach 43 tys.[5] Plany i oficjalna doktryna były nawet bardziej ambitne. Zieleń? „[To] niezwykle cenny element kompozycji przestrzennej. Winna ona przenikać wszędzie […]. Jako równorzędne, a nawet uprzywilejowane uzupełnienie większości urządzeń” – pisali autorzy założeń do nowej koncepcji dla poznańskiego śródmieścia[6], niestety prawie zupełnie niezrealizowanej. Już w latach 80. rozpoczęła się dewastacja zieleni przyulicznej Jeżyc. Aleksander Łukasiewicz w 1987 roku pisał, że zieleń w zasadzie wyginęła przy Rynku Jeżyckim, i trwa jej zagłada przy ul. Dąbrowskiego. Dewastacja była w dużej mierze planowa – drzewa wycinano przy okazji modernizacji układu komunikacyjnego.

Tak wyglądały kiedyś Rynek Jeżycki i ul. Dąbrowskiego. Źródło zdjęciowe: Erle3 / Fotopolska.eu, http://fotopolska.eu/Poznan/u159208,Rynek_Jezycki.html?f=697163-foto

W połowie lat 80. na Jeżycach przypadało już tylko 0,5 m2 zieleni na mieszkańca, podczas gdy na Wildzie – 1,4 m2, a na Łazarzu – 1,8 m2 [7]. Według relacji Michała Beima w 1998 roku przy okazji remontu ul. Dąbrowskiego pozbawiono ją większości zieleni, zamieniając ją na miejsca parkingowe[8]. Obecnie trwa dalsze niszczenie drzewostanu, m. in. poprzez przycinanie drzewom korzeni w trakcie rozkopywania ulicy, czemu ROJ stara się przeciwdziałać.

Oprac. Filip Schmidt

 

Przypisy:

[1] M. Beim, Zieleń w urbanistycznym rozwoju Jeżyc, „Kronika Miasta Poznania” 2/2000, s. 272

[2] A. Czarnecka, Zieleń Poznania w dokumencie archiwalnym, „Kronika Miasta Poznania” (dalej: KMP), 4/1980, s. 47.

[3] M. Beim, dz. cyt., s. 273.

[4] T. Galiński, Dzielnica Jeżyce w latach 1954-1970, „Kronika Miasta Poznania”, 1/1971, s. 57.

[5] A. Czarnecka, dz. cyt., s. 47.

[6] T. Gałecki, Ś. Tatarkiewicz, Plan Szczegółowy Zagospodarowania Przestrzennego Śródmieścia Poznania. Część Druga, „Kronika Miasta Poznania”, 4/1969, s. 84.

[7] A. Łukasiewicz, Projekt trwałego zachowania nienaruszalności terenów zieleni śródmiejskiej oraz najcenniejszych terenów środowiskotwórczych w aglomeracji poznańskiej, Kronika Miasta Poznania, 1/1987, s. 17.

[8] M. Beim, dz. cyt., s. 278–279. Innego zdania są jednak niektórzy mieszkańcy tej ulicy. Zdaniem Macieja Wiertelaka drzewa były usuwane wyłącznie z powodu choroby, która je zaatakowała.