READING

Wybieg dla psów, którego nie będzie

Wybieg dla psów, którego nie będzie

Felieton Heleny Zadumińskiej z najnowszego numeru „Naszych Jeżyc”

Przez wiele lat biernie obserwowałam życie toczące się na Jeżycach – remonty chodników, zmiany organizacji ruchu na ulicach, powstające jak grzyby po deszczu nowe deweloperskie zabudowania, odnawiane skwery, gruntowną przebudowę placu Asnyka… Z jednych zmian się cieszyłam, z innych mniej, a jeszcze z innych – wcale. Długo dojrzewała we mnie myśl o społecznym zaangażowaniu się w życie dzielnicy. Kiedy zostałam zaproszona do kandydowania w koalicji „Odnawiamy Jeżyce” (dziękuję Ci, Olu!) najpierw się ucieszyłam, potem przestraszyłam. Ale kiedy myśl tę oswoiłam, zaczęłam baczniej przyglądać się otoczeniu – co można poprawić, co zmienić, o co trzeba zawalczyć, żeby zostało. Idąc do wyborów miałam już w głowie pewien plan rzeczy, o które chcę walczyć wraz z naprawdę wspaniałymi i wyjątkowo zaangażowanymi ludźmi – przede wszystkim zieleń (przyuliczne drzewa, skwery, kwiaty w donicach), place zabaw i tereny rekreacji i odpoczynku oraz działania edukacyjne dla dzieci i młodzieży.

Psia toaleta

Bardzo zależało mi na utworzeniu na Jeżycach psich wybiegów. Wszyscy wiemy, że nasza dzielnica ma ogromny problem z psimi nieczystościami na chodnikach… Wierzyłam (i wierzę!), że mimo iż sprzątanie po psie to dowód na wysoką kulturę jego właściciela, to jednak brak wybiegów dla psów pozwalających na bezpieczną i swobodną zabawę z czworonogami na świeżym powietrzu, przyczynia się do bagatelizowania problemu przez osoby odpowiedzialne. Realizacja psich wybiegów (wyposażonych w toalety dla psów) ma realną szansę zminimalizować problem psich kup na chodnikach, zintegrować sąsiadów, posiada też walory edukacyjne (wzrost świadomości i kultury właścicieli psów wynikający z obserwacji i wspólnego korzystania z wybiegu) i estetyczne (czyste chodniki i skwery oraz zagospodarowanie „opuszczonych” terenów należących do Miasta). Aspektów przemawiających za tworzeniem takich miejsc jest zresztą więcej (poprawa dobrostanu czworonogów, bezpieczeństwo psów i ludzi, w tym szczególnie dzieci, socjalizacja psów z otoczeniem, zacieśnienie więzi między właścicielem a psem…) – można wymieniać długo.

Psi wybieg to wyzwanie

Wzięłam pod lupę mapę Osiedla Jeżyce i analizowałam dostępność działek – musiały spełniać określone wymogi – szukałam wśród działek należących do miasta terenów niezagospodarowanych, ale jednak dostępnych dla mieszkańców, takich, które będą miały odpowiednią wielkość (zależało mi, by były jak największe), które łatwo będzie ogrodzić, które z jednej strony będą blisko zabudowań mieszkalnych, ale nie w bezpośrednim sąsiedztwie, by mieszkańcy nie protestowali przeciw psiej toalecie pod oknami sypialni… W tak zwartej zabudowie, jaką mamy na Jeżycach było to wyzwanie. Okazało się jednak, że takie działki są! Wytypowałam dwie zlokalizowane po wschodniej części (z zachodniej łatwiej i szybciej dotrzeć nad Rusałkę czy do parku Sołackiego) – jedną u zbiegu ulic Jeżyckiej, Mylnej i Nad Bogdanką, drugą – schowaną za wieżowcem u zbiegu ul. Gajowej i Zwierzynieckiej. Szczególnie zauroczyła mnie ta druga lokalizacja – nieregularny prostokąt o pow. Ponad 500m2, w całości porośnięty trawą, ogrodzony, z ogromnym (!) drzewem przy granicy działki, dającym upragniony cień w upalne dni. Oczami wyobraźni widziałam tam już uśmiechniętych mieszkańców i szalejące z radości czworonogi skaczące przez płotki i biegające po równoważni. Nie chciałam się jednak cieszyć przedwcześnie. Nie wiedziałam, jakie miasto ma plany co do tej działki.

Wiedząc, jakie są możliwości finansowe Rady Osiedla, postanowiłam skorzystać z nadarzającej się okazji i złożyć wniosek do startującego właśnie Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2020.

Trzeba było tylko wyjaśnić, czy możliwa będzie realizacja tej inwestycji na wytypowanych działkach.

Jako Rada Osiedla wysłaliśmy zapytanie do WGN 8 maja br. Długo oczekiwaliśmy na odpowiedź, a czas uciekał. 23 maja, podczas maratonu pisania wniosków na Placu Kolegiackim dokonana została analiza wskazanych przeze mnie działek pod kątem możliwości utworzenia na nich psich wybiegów. Analiza wypadła pomyślnie – przedstawiciel WGN potwierdził możliwość ich realizacji we wskazanych lokalizacjach. 5 dni później zostało to jeszcze potwierdzone podczas rozmowy telefonicznej.

Zamiast zielonego wybiegu parking?

10 czerwca przedstawiciele Rady Osiedla spotkali się w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami z pracownikami Wydziału, żeby omówić plany dotyczące zbywania, nabywania i zagospodarowania działek miejskich na Jeżycach. Podczas spotkania została poruszona kwestia utworzenia wybiegów dla psów. Ku zaskoczeniu radnych dzień później, 11 czerwca, WGN pismem poinformował Radę Osiedla o wydaniu wcześniejszej (z dnia 24 kwietnia) promesy na zawarcie umowy dzierżawy działki przy ul. Gajowej na cele… parkingowe. Jednocześnie wniosek o utworzenie dwóch wybiegów dla psów na Jeżycach do Budżetu Obywatelskiego został oceniony pozytywnie w stosunku do działki przy ul. Jeżyckiej, a negatywnie w stosunku do działki przy ul. Gajowej.

Analizując sytuację, z jaką mamy do czynienia trzeba pamiętać, iż:

– w pobliżu znajduje się stosunkowo niedawno otwarty ogromny parking pod Kaponierą, na który Miasto (!) wydało równie ogromne pieniądze; ponadto przy samej ul. Gajowej są parkingi na działkach prywatnych, niedaleko – przy ul. Słowackiego znajduje się kolejny parking, co więcej, w dni robocze przy ul. Zwierzynieckiej miejsca postojowe wyznaczone w SPP są w większości wolne (co potwierdziły badania prowadzone przez radnych osiedlowych);

– na Jeżycach brakuje miejsc zapewniających naturalną retencję wód opadowych, działek z powierzchnią nieutwardzoną (niezaasfaltowaną i niezabetonowaną), zdecydowana większość wód deszczowych odprowadzana jest daleko poza Osiedle systemem kanalizacji deszczowej, a to przyczynia się do złego stanu rosnących tu drzew i krzewów;

– utworzony na tym terenie parking nie miałby służyć mieszkańcom (!) tylko jednej ze spółek, a mieszkańcy od lat domagają się utworzenia wybiegu dla psów z prawdziwego zdarzenia;

– WGN wydając promesę na zawarcie umowy dzierżawy nie konsultował się z Radą Osiedla, wbrew zapisom par. 40 Statutu Miasta Poznania, mimo iż przeznaczenie innych działek miejskich Rada Osiedla na wniosek WGN opiniowała.

26 czerwca, po przedyskutowaniu sprawy w gronie wszystkich radnych, Przewodniczący Zarządu Osiedla Jeżyce – Filip Schmidt przesłał wniosek do WGN o rezygnację z procedowania sprawy i przekształcenia tego terenu w parking, zachowanie w tym miejscu zieleni oraz umożliwienie zlokalizowania tam wybiegu dla psów, a 4 lipca podczas sesji, Rada Osiedla podjęła uchwałę w sprawie przeznaczenia terenu pod wybieg dla psów.

Ku jeszcze większemu zaskoczeniu, dnia 31 lipca, z-ca dyrektora WGN pismem poinformował Radę Osiedla, iż przedmiotowa działka przeznaczona jest przez Miasto do zbycia. W piśmie tym wskazano, iż funkcję ogólnodostępnego terenu zielonego dla mieszkańców Jeżyc stanowi przecież Stare Zoo, zapomniano jednak, że na teren Ogrodu Zoologicznego nie można wprowadzać psów…

Zieleń na sprzedaż?

W zaistniałej sytuacji, nie pozostało nam nic innego jak wysłać prośbę o wyjaśnienie działań Wydziału Gospodarki Nieruchomościami w odniesieniu do działki przy ul. Gajowej do samej dyrektor – p. Magdy Albińskiej (pismo zostało wysłane dnia 2 sierpnia i zawierało całą historię naszych zmagań). 3 dni później otrzymaliśmy odpowiedź od z-cy dyrektora WGN, w którym przytaczając argumenty Miasta (m. in. koszty utrzymania wybiegu, koszty związane z odstąpieniem przez WGN od zawarcia umowy, problemy dotyczące wyboru zarządcy terenu i dotyczące zapewnienia dojścia do nieruchomości (działka mimo iż jest ogólnodostępna, nie posiada bezpośredniego dostępu do drogi publicznej ani od strony ul. Gajowej ani ul. Zwierzynieckiej, jednak patrząc na charakter znajdujących się tam zabudowań, zawsze będzie do niej dostęp – od ul. Sienkiewicza, Gajowej i Zwierzynieckiej) – słowem przyczyny administracyjno-finansowe, które z punktu widzenia mieszkańca, obywatela, płacącego podatki, winny być rozwiązane przez osoby decyzyjne. Nie może bowiem być tak, że skoro tereny zielone wymagają nakładów finansowych, a ze sprzedaży działki budżet miasta dostaje zastrzyk finansowy, to rezygnuje się w mieście z terenów zielonych…

W tym miejscu trzeba by napisać „Ciąg dalszy nastąpi…”, gdyż sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Nie poddajemy się, nie składamy broni. Walczymy i walczyć będziemy. O tereny zielone, o komfort życia mieszkańców dzielnicy, o racjonalne gospodarowanie miejskimi zasobami.


COMMENTS ARE OFF THIS POST